Gimnazjalne Jasełka
Tego jeszcze w naszym Gimnazjum nie było. To były naprawdę niezapomniane jasełka. Tekst świąteczny, wybrany i przedstawiony przez naszych gimnazjalistów, daleki był od tradycyjnego bożonarodzeniowego występu. Zachwycał pomysłowością i oryginalnością w przedstawieniu postaci. Zamiast tradycyjnych pasterzy, Jezusa w żłóbku odwiedzili przestawiciele strefy budżetowej w kraju. Był więc lekarz, grany świetnie przez Mateusza Piotrkowicza, na scenie można też było spotkać patrolującego okolicę policjanta, a także taksówkarza, a nawet narzekającego na słabe zarobki nauczyciela oraz zadowolonego wójta.
Te jasełka jednak rozpoczęły się wcale nie na ziemskim padole ani w niebie, ale w samym centrum piekła, gdzie królowały diabły, na czele z samym Lucyferem, któremu podwładne czarty zaśpiewały kołysankę z piekła rodem.
Nasza młodzież wykazała się wielką wyobraźnią i inwencją w doborze strojów. Prócz tradycyjnego kitlu lekarskiego i nauczyciela-okularnika, mogliśmy bowiem podziwiać władcę piekieł ubranego w czarną skórzaną kurtkę nabitą ćwiekami, jakby właśnie wrócił on z koncertu rockowego. Diabłom świeciły się rogi, a ich tajny agent oddelegowany na ziemię był zamaskowany peleryną, niczym słynny szpieg z Krainy Deszczowców, Don Pedro. Całość wypadła imponująco, nie tylko dzięki spontanicznej grze i wspaniałej zabawie, jaką zgotowali publiczności młodzi aktorzy.
Niezwykle ważną rolę w jasełkach odegrał też trafny dobór piosenek bożonarodzeniowych i tradycyjnych kolęd, często śpiewanych w stylu counrty.
Opiekunami i reżyserami występującej na scenie GOKiSu młodzieży byli p. Natasza Konopacka, nauczycielka Zespołu Szkół w Wicku i ks. Krzysztof Kozakiewicz, proboszcz parafii Białogarda.
Na koniec, po jasełkowym przedstawieniu nauczyciele ZS Wicko - zrzeszeni w szkolnym chórze - zaśpiewali kilka pieśni bożonarodzeniowych.
oprac. Magdalena Kubiak
